Ona przeczytała, że w weekend utopiły się w Polsce 24 osoby.
Ona: Żubrze, Ty wiesz ilu ludzi utopiło się w dwa dni?
On: Nooo, nieźle, nie?
Ona: To teraz trzeba będzie uważać [przy nurkowaniu]
On: Haha, ale przecież wszystkich wyciągnęli...
Ona: No właśnie, ile więc może być jeszcze tych, których nie wyciągnęli!
18 lip 2010
3 lip 2010
Rozmowa 37
Ona często miewa barwne sny, tak barwne, że wyśnione zdarzenia przenosi na jawę. Kiedyś szukała po ciemku trzeciej (sic!) fretki, której jeszcze nie mamy... Ostatnie dwie akcje, oczywiście nocne:
Akcja nr 1
On czyta książkę, Ona śpi(?).
W pewnym momencie Ona siada gwałtownie i wpatruje się intensywnie w wiszący na ścianie tele
wizor.
On: Żuberku?
Ona: Wbrebleble
On: Aha
Ona wstaje i podchodzi do telewizora
On: Beti? nie próbujesz ściągnąć telewizora?
Ona (z rękami wyciągniętymi w stronę rzeczonego sprzętu rtv): O co ci znowu chodzi?
(kładzie się i obraca plecami).
On: Rano nie będziesz tego pamiętać, co?
Ona: Wbreleblble...
Akcja nr 2:
Okoliczności jak wyżej.
Ona siada i wpatruje się w ścianę, On czeka, co będzie, tłumiąc chichot.
Ona: Kinkiet!
On (zdezorientowany): Co?
Ona: Kinkiet, Żubrze, zdejmij ten kinkiet!
On: Kinkiet?
Ona: No zdejmij, bo spadnie!
On: Żuberku, ale my nie mamy żadnego kinkietu, coś Ci się znowu przyśniło.
Ona opada na łóżko i zasypia w dwie sekundy, o czym świadczy delikatny, zmysłowy, żubrowy chrap.
Ona się tłumaczy: akcja nr 1 to jakieś pomówienie, akcja nr 2 nosi znamiona prawdy, pamiętam z tego "coś Ci się znowu przyśniło", więc głupoty jakieś musiały być.
Akcja nr 1
On czyta książkę, Ona śpi(?).
W pewnym momencie Ona siada gwałtownie i wpatruje się intensywnie w wiszący na ścianie tele
wizor.
On: Żuberku?
Ona: Wbrebleble
On: Aha
Ona wstaje i podchodzi do telewizora
On: Beti? nie próbujesz ściągnąć telewizora?
Ona (z rękami wyciągniętymi w stronę rzeczonego sprzętu rtv): O co ci znowu chodzi?
(kładzie się i obraca plecami).
On: Rano nie będziesz tego pamiętać, co?
Ona: Wbreleblble...
Akcja nr 2:
Okoliczności jak wyżej.
Ona siada i wpatruje się w ścianę, On czeka, co będzie, tłumiąc chichot.
Ona: Kinkiet!
On (zdezorientowany): Co?
Ona: Kinkiet, Żubrze, zdejmij ten kinkiet!
On: Kinkiet?
Ona: No zdejmij, bo spadnie!
On: Żuberku, ale my nie mamy żadnego kinkietu, coś Ci się znowu przyśniło.
Ona opada na łóżko i zasypia w dwie sekundy, o czym świadczy delikatny, zmysłowy, żubrowy chrap.
Ona się tłumaczy: akcja nr 1 to jakieś pomówienie, akcja nr 2 nosi znamiona prawdy, pamiętam z tego "coś Ci się znowu przyśniło", więc głupoty jakieś musiały być.
1 lip 2010
Rozmowa 36
Ona ma awarię hydrauliczną, dzwoni więc do Niego, by wskazał tajną skrytkę na klucz francuski. Niestety On nie odbiera.
Po jakiejś godzinie...
On pisze SMS: Coś pilnego Żuberku?
Ona pisze SMS: Eee kran się urwał w kuchni, a nie wiem, gdzie żabka, co ją Żubrowi schować kazałam.
On pisze SMS: O my god! potop się zrobił?* Jak kran mógł się urwać? I co by Żuberek zdziałał żabką :) urwał się czy tylko wlewka się odkręciła? Jak wrócę, to naprawię.
Ona pisze SMS: Wlewka, ale urwany brzmi dramatyczniej :D
*Przestrach o potopie usprawiedliwiony, bo sąsiad z dołu już dwa razy miał zalaną łazienkę. Teraz dla odmiany mógłby mieć kuchnię.
Po jakiejś godzinie...
On pisze SMS: Coś pilnego Żuberku?
Ona pisze SMS: Eee kran się urwał w kuchni, a nie wiem, gdzie żabka, co ją Żubrowi schować kazałam.
On pisze SMS: O my god! potop się zrobił?* Jak kran mógł się urwać? I co by Żuberek zdziałał żabką :) urwał się czy tylko wlewka się odkręciła? Jak wrócę, to naprawię.
Ona pisze SMS: Wlewka, ale urwany brzmi dramatyczniej :D
*Przestrach o potopie usprawiedliwiony, bo sąsiad z dołu już dwa razy miał zalaną łazienkę. Teraz dla odmiany mógłby mieć kuchnię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)