Ona gada w nocy przez sen. Często. Czasem z sensem, innym razem coś bełkoce. A On zawsze rano jej opowiada, co tym razem wygadywała, a niekiedy też zrobiła. Taaa, nocne poszukiwania fretek w sypialni to klasyka gatunku. Dziś rano także odbyła się rozmowa sprawozdawcza.
On: Żubrze, ale gadałaś pierdoły w nocy...
Ona: Jakie znowu pierdoły? Chyba, że chrapiesz.
On: E tam chrapię, coś tak bezsensownego, że nie zapamiętałem. (po chwili) Coś o językach
Ona: Powiedziałam, że mój brat jest kosmitą.
On: Ha! No właśnie. I to wyraźnie i dobitnie!
Ona: Bo jest. O 4 rano przysłał mi smsa z pytaniem, kiedy mamuśka ma urodziny. A ja się wystraszyłam, że skoro sms o tej porze, to na pewno ktoś umarł. Więc napisałam mu, że jest durnowaty i że życzenia rodzicielce ma złożyć w poniedziałek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz