Ona: Żuber, w tym roku porządnie bierzemy się za biegówki z sis i szwagrem!
On: Beze mnie. To nudy.
Ona: Super! My będziemy sobie biegać, a Ty zabawisz w tym czasie Juniora.
On: Aaaa chyba coś źle usłyszałem - biegówki, suuuper, jeździmy!
7 gru 2012
30 paź 2012
Rozmowa 53
On wchodzi do pokoju trzymając w ręce skarpetę narciarską.
On: Wiem, że bóg-pralka wymaga ofiar, ale dlaczego wybrał sobie akurat moją grubą skarpetkę, kiedy zaczyna się zima?
Ona: ??????????? (po chwili zajarzyła) A może druga skarpetka została wyprana wcześniej? Idź poszukać do pudełka Pojedynczych Skarpetek.
(Później okazało się, że skarpetka została wyprana później, a ta, którą niósł On była z wcześniejszego prania).
On: Wiem, że bóg-pralka wymaga ofiar, ale dlaczego wybrał sobie akurat moją grubą skarpetkę, kiedy zaczyna się zima?
Ona: ??????????? (po chwili zajarzyła) A może druga skarpetka została wyprana wcześniej? Idź poszukać do pudełka Pojedynczych Skarpetek.
(Później okazało się, że skarpetka została wyprana później, a ta, którą niósł On była z wcześniejszego prania).
14 paź 2012
5 paź 2012
Rozmowa 51
Żubry niebawem wylatują na wakacje.
Ale żeby nie było mają ciężki tydzień i takie (mniej więcej) smsy ze sobą wymieniają.
Ona: AAAA co za durny dzień! Jutrzejszy zapowiada się nielepiej :(
On: A co się takiego dzieje? Biedny Żubr - żałuję, żałuję.
Ona: [pokrótce opisuje historię, której opublikować raczej nie może, w każdym razie sprowadza się to do problemów pracowych]
On: Nie denerwuj się Żuberku, znaczy trochę możesz, ale nie bardzo :) Szkoda zdrowia.
2 godz. później
On: I teraz ja dostałem zjebkę w pracy
Ona: Jakiś szewski dzień :/ ale w sobotę będzie lepiej, bo ode mnie zjebki lubisz, nie?
On: Ooo to już wiem, że będą zjebki w sobotę? Super!
Ona: Eee ja nic nie planuję, ale przy podróżach jakoś tak samo wychodzi :)
On: Aaaa prawda : Nasze słynne Reisefieber :) Uwielbiam
Ale żeby nie było mają ciężki tydzień i takie (mniej więcej) smsy ze sobą wymieniają.
Ona: AAAA co za durny dzień! Jutrzejszy zapowiada się nielepiej :(
On: A co się takiego dzieje? Biedny Żubr - żałuję, żałuję.
Ona: [pokrótce opisuje historię, której opublikować raczej nie może, w każdym razie sprowadza się to do problemów pracowych]
On: Nie denerwuj się Żuberku, znaczy trochę możesz, ale nie bardzo :) Szkoda zdrowia.
2 godz. później
On: I teraz ja dostałem zjebkę w pracy
Ona: Jakiś szewski dzień :/ ale w sobotę będzie lepiej, bo ode mnie zjebki lubisz, nie?
On: Ooo to już wiem, że będą zjebki w sobotę? Super!
Ona: Eee ja nic nie planuję, ale przy podróżach jakoś tak samo wychodzi :)
On: Aaaa prawda : Nasze słynne Reisefieber :) Uwielbiam
3 paź 2012
Rozmowa 50
Skoro rozmowa pięćdziesiąta, to znaczy, że jakiś mały jubileusz :)
Z tej okazji Żubry ogłaszają i obiecują więcej ze sobą rozmawiać, a wszystkie rozmowy zapisywać :D
Na razie Żubry wzięły udział w konkursie dla sparowanych, jeśli coś wygrają - niezwłocznie o tym poinformują.
Z tej okazji Żubry ogłaszają i obiecują więcej ze sobą rozmawiać, a wszystkie rozmowy zapisywać :D
Na razie Żubry wzięły udział w konkursie dla sparowanych, jeśli coś wygrają - niezwłocznie o tym poinformują.
1 lip 2012
Rozmowa 49
(tym razem pracowa, z koleżanką - A.)
A.: Powiedziałam wczoraj mężowi - Miśku, jest mi tak źle, kup mi coś.
Ona: I co Ci kupił?
A.: Sukienkę.
Ona: Hmm, ja to na tam wypowiedzianą prośbę dostałabym nóż, albo kompas, albo kije, albo inny gadżet w stylu nurkowo-górsko-survivalowym. Ostatecznie dałby mi kasę.
Ona opowiada Jemu tę rozmowę
On: Bo takiej sukienki jak sama sobie kupisz, to ja nigdy nie nabędę.
(i teraz Ona się zastanawia, czy to dobrze, że nie zapytał, ile Ona chce kasy ;-))
A.: Powiedziałam wczoraj mężowi - Miśku, jest mi tak źle, kup mi coś.
Ona: I co Ci kupił?
A.: Sukienkę.
Ona: Hmm, ja to na tam wypowiedzianą prośbę dostałabym nóż, albo kompas, albo kije, albo inny gadżet w stylu nurkowo-górsko-survivalowym. Ostatecznie dałby mi kasę.
Ona opowiada Jemu tę rozmowę
On: Bo takiej sukienki jak sama sobie kupisz, to ja nigdy nie nabędę.
(i teraz Ona się zastanawia, czy to dobrze, że nie zapytał, ile Ona chce kasy ;-))
25 mar 2012
Rozmowa 48
Niedzielny wieczór. Ona pichci obiad poniedziałkowy.
Ona: Żuber, na którą jutro idziesz do roboty?
On: Na czternastą.
Ona: To chyba zjesz obiad przed? (pytanie zaprawione "delikatną" sugestią, by słowo stało się ciałem)
On: Noo zjem.
Ona: OK, to jest gulasz. A do gulaszu kasza.
On (głos znad klawiatury, spośród klikania): Ehe
Ona: Patrz na mnie (wypowiedziane jak: "pacz na mnię"). Pokazuję i objaśniam. (otwiera lodówkę) Tu jest kasza, w białej misce, na kuchence jest gulasz. Możesz wrzucić na patelnię kaszę, odgrzać gulasz, na talerz jedno i drugie, albo na patelnię kaszę, dolać gulasz, podgrzać razem, albo połączyć na talerzu zimną kaszę i zimny gulasz i podgrzać w mikrofalówce.
On: Za dużo albo - co mam zrobić, raz a porządnie?
Ona (z delikatnym zrezygnowaniem): Wrzuć zimną kaszę i zimny gulasz na talerz i do mikrofalówki na 3 minuty.
On: OK, przekaz jasny, tak zrobię.
Ona: Żuber, na którą jutro idziesz do roboty?
On: Na czternastą.
Ona: To chyba zjesz obiad przed? (pytanie zaprawione "delikatną" sugestią, by słowo stało się ciałem)
On: Noo zjem.
Ona: OK, to jest gulasz. A do gulaszu kasza.
On (głos znad klawiatury, spośród klikania): Ehe
Ona: Patrz na mnie (wypowiedziane jak: "pacz na mnię"). Pokazuję i objaśniam. (otwiera lodówkę) Tu jest kasza, w białej misce, na kuchence jest gulasz. Możesz wrzucić na patelnię kaszę, odgrzać gulasz, na talerz jedno i drugie, albo na patelnię kaszę, dolać gulasz, podgrzać razem, albo połączyć na talerzu zimną kaszę i zimny gulasz i podgrzać w mikrofalówce.
On: Za dużo albo - co mam zrobić, raz a porządnie?
Ona (z delikatnym zrezygnowaniem): Wrzuć zimną kaszę i zimny gulasz na talerz i do mikrofalówki na 3 minuty.
On: OK, przekaz jasny, tak zrobię.
4 sty 2012
Rozmowa 47
Ciemna noc. Ona i On w łóżku, On już-już bliski zaśnięcia, ale Ona co chwilę sobie o czymś przypomina. W końcu upragniona cisza, a po chwili
Ona: A wiesz, po tej książce, którą ostatnio czytałam ("Ostatnie nurkowanie" - przyp. dla czytelników) to się normalnie spać boję. A nurkować to już w ogóle.
On: Tylko głupek nie boi się przed nurkiem. Każdy się boi.
Cisza.
Ona: A wiesz w tej książce o nurkowaniu ("Poradnik nurkującej kobiety" - przyp. dla czytelników) to w sumie oprócz tego, co już wiedziałam, to jedna rzecz jest ważna dla Ciebie i innych. Że my kobiety to potrzebujemy dokładnie omówić nurkowanie.
On: No zauważyłem. Głównie po D. (koleżanka nurkująca - przyp. dla czytelników)
Ona: Ja też się wkurzam, że to planowanie takie po łebkach. Ale po cichu, tylko Tobie narzekam.
Cisza
Ona: A wiesz...
On: Dżizas, kobieto! Chyba za mało w domu przebywam, ale nie możesz kiedy indziej.
Ona: No... mogę, tylko Ci skończę, no więc... (i tu była tyrada na jakiś tam temat)
Ona: A wiesz, po tej książce, którą ostatnio czytałam ("Ostatnie nurkowanie" - przyp. dla czytelników) to się normalnie spać boję. A nurkować to już w ogóle.
On: Tylko głupek nie boi się przed nurkiem. Każdy się boi.
Cisza.
Ona: A wiesz w tej książce o nurkowaniu ("Poradnik nurkującej kobiety" - przyp. dla czytelników) to w sumie oprócz tego, co już wiedziałam, to jedna rzecz jest ważna dla Ciebie i innych. Że my kobiety to potrzebujemy dokładnie omówić nurkowanie.
On: No zauważyłem. Głównie po D. (koleżanka nurkująca - przyp. dla czytelników)
Ona: Ja też się wkurzam, że to planowanie takie po łebkach. Ale po cichu, tylko Tobie narzekam.
Cisza
Ona: A wiesz...
On: Dżizas, kobieto! Chyba za mało w domu przebywam, ale nie możesz kiedy indziej.
Ona: No... mogę, tylko Ci skończę, no więc... (i tu była tyrada na jakiś tam temat)
Subskrybuj:
Posty (Atom)