19 wrz 2009

Rozmowa 25

Ona robi kanapki na drogę. Chce je dla smaku posmarować salsą, ale nie może otworzyć słoika.

Ona: Otwórz mi Żubrze ten słoik. Nie daję rady, bo mam tłuste ręce.
On: (po chwili bezskutecznego mocowania) I musiałaś go też otłuścić. (opukuje słoik i otwiera go)
Ona: (do siebie) Jakby nie był tłusty, to by było, że nawet nie próbowałam otworzyć.

Rozmowa 24

Ona wieczorem spaceruje z freciorami. Po powrocie do domu pyta, gdzie jest autko, bo się nie natknęli. On mówił, że stoi na pewno pod domem.
Rano wychodzą razem. Przed domem stoją samochody, owszem, ale Krążownika nie widać.

Ona: No i gdzie ten samochód?
On: Ej no tu był... (po chwili milczenia) Ukradli?
Ona: No nie mów! Przecież w bagażniku były nasze balasty...

Happy end - samochód stał zaparkowany 50 m dalej. Tak to jest, jak się go używa raz na ruski rok, w dodatku na zmianę.

17 wrz 2009

Rozmowa 23

Ona wkurza się na gadu-gadu, które co 15-20 minut przesyła reklamę. Wyłącza komunikator ze słonkiem i przechodzi na tlen. Zakłada sobie nowy profil, z numerem gadulcowym. Przy pierwszym uruchomieniu słychać dźwięk jak z ciuchci: Ti-tiii

On: Ustawienia programu-dźwięki-wyłącz
Ona: Mądraliński...
On: Powiesiłem Ci w kuchni obrazki, powiesiłem?
Ona: Długo mnie nimi zamierzasz szantażować jeszcze?
On: A z jakieś 15 minut.