Po niedzielnym obiedzie u rodziców / nie-teściów Ona zapowiada, że On ma się położyć do łóżka, ponieważ boli go kręgosłup. Oczywiście najpierw On zasiada przed kompem, bo próbuje pograć, ale w końcu maszeruje do sypialni, po chwili wchodzi tam Ona i widząc, że On nadal gra...
Ona: Co Ty, grasz?
On: A co mam tak leżeć bezproduktywnie?
Ona: Jak chcesz, to Ci przyniosę ziemniaki do obierania, będzie produktywnie.
13 lut 2011
11 lut 2011
Rozmowa 45
On wraca baaaardzo późno do domu (bo Mubarak wciąż nie ustąpił, a czekali w pracy aż ustąpi, by kolega, który był w Egipcie służbowo, mógł o tym opowiedzieć widzom), Ona więc zaprasza do sypialni futrzaki, które wpadają i zajmują miejsca pod łóżkiem.
Nad ranem dopiero zaczynają hałasować, pierwszego delikwenta wyprowadza Ona, delikwentka wychodzi sama, trzeciego - On.
A skoro się na chwilę Oboje obudzili, to sobie pogadali:
On: Wiesz, że pod całym łóżkiem jest nasikane?
Ona: Nie przesadzaj, na pewno nie pod całym.
On: No ciekawe, całą noc tylko sikali i sikali.
Ona: To będziesz miał co robić (bo masz wolne - dodała w myślach)
On: O nie, nie - kto je zaprosił, ten będzie sprzątał.
Potem zdrzemnęli się jeszcze, a On posprzątał ;-)
Nad ranem dopiero zaczynają hałasować, pierwszego delikwenta wyprowadza Ona, delikwentka wychodzi sama, trzeciego - On.
A skoro się na chwilę Oboje obudzili, to sobie pogadali:
On: Wiesz, że pod całym łóżkiem jest nasikane?
Ona: Nie przesadzaj, na pewno nie pod całym.
On: No ciekawe, całą noc tylko sikali i sikali.
Ona: To będziesz miał co robić (bo masz wolne - dodała w myślach)
On: O nie, nie - kto je zaprosił, ten będzie sprzątał.
Potem zdrzemnęli się jeszcze, a On posprzątał ;-)
8 lut 2011
Rozmowa 44
A imię me czterdzieści i cztery... - bez związku z treścią bloga, a propos tytułu ;-)
Ona i On wybierają się do kina na "Jak zostać królem". Kiedy są jakieś 10 min. jazdy samochodem od przybytku kultury dla tłumu...
On: Mam nadzieję, że to będzie dobra komedia. Mam ochotę się pośmiać.
Ona: Eeeee..., ten teges, nooo jakby Ci to powiedzieć. To-nie-jest-komedia.
On: Nieeeee? A co w takim razie?
Ona: No taki film obyczajowo-historyczny, bo wiesz angielski tytuł to "The King's Speech" oparty na faktach, opowiadający historię króla Jerzego VI...
On: I my na to idziemy do kina? Do kina?! Nie mogliśmy tego obejrzeć w domu?
Ona: No nie, bo to fajny film
On: Fajny, taaa, obyczajowy taki. Tytuł, plakat i Colin Firth sugerowali komedię. Romantyczną.
Ona: I poszedłbyś na komedię romantyczną.
On: Na komedię. Mam ochotę.
Na szczęście film okazał się bardzo dobry. I śmieszny. Ufff...
A potem Ona zapowiedziała, że w marcu pójdą do teatru :D Lalek. Na Wrońca, więc powinno być udanie.
Ona i On wybierają się do kina na "Jak zostać królem". Kiedy są jakieś 10 min. jazdy samochodem od przybytku kultury dla tłumu...
On: Mam nadzieję, że to będzie dobra komedia. Mam ochotę się pośmiać.
Ona: Eeeee..., ten teges, nooo jakby Ci to powiedzieć. To-nie-jest-komedia.
On: Nieeeee? A co w takim razie?
Ona: No taki film obyczajowo-historyczny, bo wiesz angielski tytuł to "The King's Speech" oparty na faktach, opowiadający historię króla Jerzego VI...
On: I my na to idziemy do kina? Do kina?! Nie mogliśmy tego obejrzeć w domu?
Ona: No nie, bo to fajny film
On: Fajny, taaa, obyczajowy taki. Tytuł, plakat i Colin Firth sugerowali komedię. Romantyczną.
Ona: I poszedłbyś na komedię romantyczną.
On: Na komedię. Mam ochotę.
Na szczęście film okazał się bardzo dobry. I śmieszny. Ufff...
A potem Ona zapowiedziała, że w marcu pójdą do teatru :D Lalek. Na Wrońca, więc powinno być udanie.
1 lut 2011
Rozmowa 43
On wraca z pracy i od progu przemawia
On: Moja mamuśka to jest szalona i zakręcona. (Spogląda na Nią) Twoja jest nieźle zakręcona, ale przy mojej wysiada, naprawdę.
(Po czym opowiada smsowe story ze swoją rodzicielką)
On: Moja mamuśka to jest szalona i zakręcona. (Spogląda na Nią) Twoja jest nieźle zakręcona, ale przy mojej wysiada, naprawdę.
(Po czym opowiada smsowe story ze swoją rodzicielką)
Subskrybuj:
Posty (Atom)