30 mar 2013

Rozmowa 55

On wraca w połowie dnia (co z tego, że wolnego dla normalnych zawodów) do domu, na krótką przerwę, o czym świadczy przewieszony przez ramię sprzęt i od progu pyta:
On: Żuberkuuuuu, a gdzie jest samochodzik? (mając na myśli mały samochód osobowy, służący główniedo przemieszczania się po mieście, w odróżnieniu od dużego samochodu osobowego, służącego głównie wypadom pozamiejskim) Bo wczoraj prawie w niego stuknęliśmy dużym, jak wróciliśmy, czyli powinien być z tyłu, nie?
Ona: Noo stuknęliśmy, powinien być z tyłu. Nie mów, że nam auto skubnęli spod domu.
On: Kurde, no nie ma go
Ona: Czekaj, a czym Ty rano pojechałeś do roboty?
On: Jaki ja jestem &€":£~^#$! Oczywiście, że nim.

(I tu pada wiele niecenzuralnych słów pod swoim adresem. Znaczy się autokrytyki)