Ona i On idą chodnikiem, tuż przy ulicy. I prowadzą arcyciekawy dialog o życiu
Ona: No, bo Ty już stary jesteś. Niebawem 38 lat...
On: Jakie 38 kobieto! 37, teraz mam 36
Ona: Teraz masz 37
On: Taaa, 37, jak Ty to liczysz? Jest 2009, ja się urodziłem w 1972...
Ona: A 9 minus 2 w mojej szkole to było zawsze 7, nie wiem jak w Twojej...
On: Osz fak, 37, mam 37 lat. Jestem stary, czas umierać...
Po czym schodzi z krawężnika na ulicę, a z tyłu widać światła zbliżającego się samochodu.
Ona (zgarniając go z tej ulicy): Umierać, umierać, ale może nie tak szybko, co?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz