Ona wieczorem spaceruje z freciorami. Po powrocie do domu pyta, gdzie jest autko, bo się nie natknęli. On mówił, że stoi na pewno pod domem.
Rano wychodzą razem. Przed domem stoją samochody, owszem, ale Krążownika nie widać.
Ona: No i gdzie ten samochód?
On: Ej no tu był... (po chwili milczenia) Ukradli?
Ona: No nie mów! Przecież w bagażniku były nasze balasty...
Happy end - samochód stał zaparkowany 50 m dalej. Tak to jest, jak się go używa raz na ruski rok, w dodatku na zmianę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz