9 cze 2009

Rozmowa 19

Ona i On wymyślili sobie, że o poranku będą chodzić na basen. Poszli zatem. Ona schodząc po schodach z szatni pod prysznic - nie wiadomo jakim sposobem - poślizgnęła się i walnęła o stopnie wiadomą częścią ciała. A raczej częścią, z której nie każdy zdaje sobie sprawę - kością ogonową. Cierpiała potem 8 godz. w pracy, cierpi w domu. Wieczorem przychodzi do domu On.

On: Cześć żubrze! (i nastawia policzek do buziaka, a ręką stara się Ją objąć)
Ona: Cześć żuberku (po czym odsuwa się czując zbliżające się potężne kichnięcie)
Ona: (Aaaa psik!) Ałaaaaaaaaaaaaaaa!
On: No co, przecież Cię nawet nie dotknąłem, a jeśli tak, to delikatnie, bo miałem pytać jak tam kość.
Ona: To nie Ty, to kichnięcie.
On: Haha, welcome to my world!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz