Ona i On robią mały remont liftingujący wygląd kuchni. Są w markecie budowlanym pół jednego dnia, a potem jeszcze nazajutrz. Oczywiście po wyjściu z przepełnionego sklepu On uprzytamnia sobie, że czegoś zapomniał.
On: A dobra, poradzimy sobie jakoś. Weźmiemy najwyżej spermę Craiga*.
Ona: Co weźmiemy?
On: No wiesz, spermę Craiga, czy kogo ona tam była. Ta, którą dostałaś od J.
Ona: Chcesz kleić blat na odżywkę do włosów???
On: Yyy, a to nie był wikol**?
Ona: No nie.
* J. dała Jej na spróbowanie odżywkę do włosów. Włożyła ją do pojemniczka, takiego w jakim oddaje się mocz do badania. Ze względu na konsystencję i barwę odżywka została nazwana "spermą", przydomek pochodzi od obecnego idola Jej i koleżanek (kto powiedział, że babki w wieku ok 30 lat nie mogą sobie wzdychać do nowego Bonda).
** J. w miarę regularnie dostarcza Jej rozwodnionego wikolu, który świetnie nadaje się do różnego rodzaju aktywnej działalności artystycznej. Jak powszechnie wiadomo nierozwodniony wikol to klej do drewna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz